Tak wiem, Harry znowu ! Miłego czytania :*
~-------------------------------------------------------------------------
358 dni. Przez ten czas zdążyłam się zakochać, nauczyłam się jak czuć, jak "posiadać" coś, nie mając nic. 358 dni. Tyle czasu byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Byłam kochana i kochałam, bez względu na wszystko. Miałam oparcie w osobie, która była moją drugą połówką, ale co najważniejsze przyjacielem. Nauczyłam się, że kochając nigdy nie tracisz, tracisz tylko wtedy, gdy wszystko zachowujesz dla siebie. Czasami może zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł. Ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć. Takimi słowami, gestami, uśmiechami byłam obdarowywana codziennie rano. Każdego ranka czułe pocałunki, wybudzały mnie z krainy Morfeusza. A teraz nie ma nic.... płatki śniegu, błyszczały się w blasku popołudniowego, zimowego słońca. A ja siedziałam i patrzyłam, jak wszystko co mam, właściwie miałam się kończy.
-Management..- usiadł na łóżku. Jedna słona łza spłynęła po jego blado-różowym policzku.
Nie umiałam wydusić słowa. 358 dni i tyle wspomnień , tyle przeżyć. Nikomu to nie przeszkadzało, a teraz..!
W dalszym ciągu milczałam. Wzrok wbiłam w chłopaka, który przysunął się do mnie. Obią ramieniem, przytulił.
-Ostatnia noc..- powiedział, po czym poczułam iż zaczyna ronić kolejne łzy.
Znowu milczałam, przysunęłam chłopaka do siebie.
-Dlaczego..?- zdołałam wydusić z siebie, te słowa... ale bałam się odpowiedzi.
-.....Nie pytaj, proszę.- powiedział drżącym głosem.
-Powiedz... Harry ?!- ponowiłam pytanie. Skoro niszczą mi życie to niech chociaż powiedzą dlaczego.
-Kariera, zespół... i fani.-usłyszałam zachrypnięty głos chłopaka, który wstał i kontynuował pakowanie. Wyszłam z sypialni. W głowie miałam tysiące różnych sytuacji, jakich udało mi się doświadczyć dzięki Harre'mu. Poszłam do kuchni. Nie bardzo odnajdywałam się w tym mieszkaniu, bo ja i Harry zamieszkaliśmy razem dopiero tydzień temu. I już po tygodniu....... STOP! Kontynuowałam to co zaczęłam. Do rąk wzięłam dwa kubki i wlałam do nich gorące kakao. Ubrana w koszulkę Hazzy weszłam do sypialni.
Postawiłam kubki na jednej z komód, na której stało białe kartonowe pudełko. Popatrzyłam na ukochanego. Wzięłam pudło do rąk, usiadłam między nogami Harrego, opierając się plecami o jego umięśnioną klatkę piersiową. Zdjęłam pokrywkę. Z pudełka zaczęłam wyciągać pojedyncze fotografie. Do oczu napływały mi łzy. Nie wytrzymałam. Moje kasztanowe tęczówki roniły łzy, które Harrry tylko ocierał z mojego policzka opuszkami swoich palców. Nic nie mówiliśmy. Cisza. Myślę, że to w takich sytuacjach jest najlepszym rozwiązaniem. Przeglądałam kolejne zdjęcia.
Wyśliznęłam się z objęć chłopaka. Usiałam twarzą na przeciwko niego.To co zobaczyłam.... szmaragdowe oczy lśniły się od natłoku łez.
Głos drżał. Wróciłam z powrotem w jego objęcia. Zapach jego perfum przeszedł moje ciało. Odłożyłam pudełko ze zdjęciami i podałam chłopakowi kubek z kakaem.
-Pamiętasz jak godzinami uczyłaś się godzinami na egzaminy \testy??- zapytał i skierował swój wzrok na mnie.
-Oczywiście, że pamiętam.. to było 3 tyg temu ..- odparłam i uśmiechnęłam się do niego.
-I co teraz... jesteś już studentką. Zdałaś egzaminy..- powiedział po czym wbił wzrok w ścianę, na której były porozwieszane nasze zdjęcia.
-I co w związku z tym...- ciągnęłam dalej. Chciałam, żeby wyjawił mi wszystko co czuje.
-Chce przez to powiedzieć, że jeżeli pocierpimy.... t-t-to potem będzie lepiej, zobaczysz ..!- powiedział a następnie musną mój policzek brzoskwiniowymi ustami. Noc robiła się późna. Ułożyłam się ostatni raz koło niego. Wtuliłam głowę w klatkę piersiową Harrego, wsłuchując się w jego rytmiczne bicie serca. Pocałował moje czoło, policzek i w końcu usta. Robił to jak zawsze. Spokojnie. Przestał. Wtuliłam się mocniej. Myślałam o tym, ze Harry jutro nie położy się już koło mnie. Pójdzie spać sam, jak ja... Oddalony ode mnie niby tylko 20 km, bo na drugi koniec Londynu. Ale management zabronił nam się widywać. Harry dostał nowe mieszkanie, ja zostałam w starym nie chciałam go opuszczać. Poranek był ostatnim z naszych wspólnych. Cichy śpiew zaraz nad moim uchem wywołał u mnie "stado" dreszczy. Rozkoszowałam się pocałunkami, które Hazz składał na mojej szyi. Wstałam, poszłam przygotować śniadanie. Ujrzałam schodzącego ze schodów Harrego, wtedy przypomniałam sobie wszystko czego dzięki niemu mogłam doświadczyć. Kocham go. Objął mnie w talij i złożył subtelny pocałunek na moich ustach. Usiedliśmy do stołu. < http://www.youtube.com/watch?v=LVsrP9OJ6PA>
-Obiecaj mi coś..- zaczął. Pokiwałam twierdząco głową.- Obiecaj, że jak za 2 lata skończę umowę z management'em a ty będziesz sama to pójdziemy razem na obiad... proszę.- dodał popijając naleśnika łykiem zbożowej kawy.
-Oczywiście.... będę na Ciebie czekać, obiecuję.-Powiedziałam. Wstałam od stołu, wstawiłam talerz do zmywarki. Podeszłam do Harrego i usiadłam na kolanach.
-Ja też.... za dwa lata będzie tak jak było zobaczysz.
-Dwa lata..- powtórzyłam.
Oboje wiedzieliśmy, ze to już koniec ....
stanęłam przed drzwiami wejściowymi..... Harry ubierał buty. Wyszliśmy na zewnątrz. Zimowy wiatr rozrzucał moje włosy. Hazz splótł nasze dłonie. I OSTATNI raz złączył nasze usta w najbardziej namiętnym pocałunku w moim życiu......
-Pamiętaj o obietnicy.... Harry, proszę- powiedziałam. Nie kryłam łez.
-Ludzie są bezbronni wobec losu, są ofiarami czasu i własnych uczuć.- powiedział zabrał swoją dłoń z mojego uścisku..zabrał bagaże, i kierował się w stronę samochodu.- 2 lata.- dodał odchodząc.
Boli....cholernie boli. Miliony słonych łez spływają mi po policzkach, serce rozpadało się na miliony kawałeczków, których nie byłam w stanie pozbierać. Jak iść dalej ??
Łzy to jedyne zjawisko, które nas nie boli a występuje przez ból.
Weszłam do mieszkania, zamknęłam drzwi, po których zsuwałam plecami w dół.
-2 Lata................
~------------------------------------------------------------------------------------
Koniec :) mam nadzieję, że się podobał. Ja nie jestem przekonana :\
.jpg)

.jpg)

.jpg)

Sówcia nie bój, było zajebiste ;*
OdpowiedzUsuńa jak byś jeszcze dodała te dwa lata temu że ona w jest z Harrym i jak wyjechał to dopiero się dowiedziała
OdpowiedzUsuń