środa, 6 marca 2013

Harry #2

Przez całą kolację, bałam się unieść wzrok. W głębi duszy bardzo cieszyłam się z tego spotkania, ale co będzie później? Nic wszystko wróci do normy. Harry wróci do Londynu nagrywać kolejne "hity" razem ze swoim zespołem. A ja znowu będę tęsknić.
*(w tle słychać radio)
-O!! - krzyknęła mama Hazzy.- To nasza piosenka. - chodźmy na parkiet.
I stało się! Moich rodziców poniósł melanż. Mamę i ojczyma Loczka też bo, tańczyli makarenę na środku salonu. Gemma wraz ze swoim chłopakiem już wyszli, więc ja zostałam przy stole z Harrym.
-Chodźmy do mojego pokoju. -zaproponował. Kiwnęłam głową na "nie".- No chodź co będziemy tu z nimi robić ? Chciałbym Ci coś pokazać.- powiedział po czym wysunął moje krzesło i ręką wskazał drogę. Otworzył drzwi. Ku moim oczom ukazał się ogromny plakat z naszymi zdjęciami z przeszłości.
-Wow! Nie wiedziałam, że jeszcze trzymasz te zdjęcie. - powiedziałam i wybuchłam śmiechem gdy zobaczyłam jedno z nich, na którym umówmy się nie wyszłam korzystnie.
- Tyle lat się nie widzieliśmy a ty nawet nie zapytasz co u mnie?- zapytał popatrzył się w moje brązowe tęczówki i usiadł na łóżku.
-O co mam się spytać? Wszystko wiem media "trąbią" o was na lewo i prawo.- podeszłam, żeby usiąść obok niego, jednak się wycofałam.
-Mogę Cię o coś prosić?- zapytał.
- Oczywiście o co tylko chcesz.- odparłam.
-Proszę, przebierzmy się z tego i chodźmy tam gdzie zawsze się spotykaliśmy, za 15 min? Co ty na to ?-zapytał świadomy odpowiedzi.
Wyszłam z domu, rodzice byli tak zajęci rozmowami, że nawet mnie nie zauważyli. Przebrałam się, w coś, w czym mogłabym w końcu oddychać, ubrałam ciepłe buty i wyszłam z domu.
Doszłam na miejsce. Siedział na trawniku. Wtedy pierwszy raz od trzech lat ujrzałam tego samego szesnastoletniego Hazze, w bluzie i starych dżinsach. Podeszłam i usiadłam obok niego. I wtedy nie wytrzymałam, jedna pojedyncza łza spłynęła po moim policzku.
-Dlaczego o mnie zapomniałeś?- spytałam drżącym głosem, nie podnosząc wzroku.
-Ej mała?.- próbował jakoś zareagować gdy ujrzał moje rozmazane od tuszu do rzęs oczy.- Nigdy, prze nigdy o tobie nie zapomnę.- powiedział. Zawsze będziesz moją malutką [zdrobnienie twojego imienia].-powiedział, w jego oczach zobaczyłam iskierki. Pokiwałam głową. Siedzieliśmy rozmawiając o wszystkim, lecz na wieczorne rozmowy nasze "wzgórze" nie było dobrym miejscem. Wracaliśmy do domu, gdy ujrzeliśmy, że jego i nasi rodzice jeszcze bawią się w najlepsze.
- Chodźmy do mnie?- powiedziałam, kiedyś taka propozycja nie była niczym nadzwyczajnym, lecz w tej sytuacji to zabrzmiało dwuznacznie.
-Nie jest już 23, nie będę Ci zawracał głowy.- powiedział. Popatrzył w niebo, które tej nocy wyglądało niezwykle pięknie.-Albo wiesz co? Bardzo chętnie.-dodał. Weszliśmy do domu.
-Chcesz coś do picia?- zaproponowałam.
-Tak, bardzo chętnie. Wodę jeśli można.- powiedział zalotnie się uśmiechając. Poszliśmy do mojego pokoju. Usiedliśmy na łóżku, włączyłam telewizor który stał przed nami. 
-Brakowało mi tego.- powiedział, wygodnie usadawiając się na łóżku.
-Czego?- zapytałam zdziwiona.
-Ciebie, nas.- rzekł, wlepiając swoje oczy we mnie.
-Nas?- spytałam, w tedy moja mina mówiła sama za siebie.
-Więc, nie pamiętasz?- zapytał, i spod koszulki wyciągnął wisiorek "Forever...". Był to wisiorek, który dostałam od niego na 14 urodziny. Odchyliłam kołnierzyk swetra, pokazałam swój na którym był napis "..and ever". Zdziwiłam się, że go nosi. Myślałam, że to ja jestem taka naiwna i mam go cały czas przy sobie, ale okazało się, ze nie. Harry uśmiechnął się do mnie i zabrał pilota od telewizji szukając czegoś "normalnego". W tym czasie włączyłam laptopa.
-Co to jest?- zapytał Loczek, wskazując palcem na folder "BFF times". 
-Nic nic, nie ważne.- powiedziałam.
-Hej! Małolato !- krzyknął i wyrwał mi laptopa. Otworzył folder. Było tam masę naszych zdjęć o głupich filmików, ponagrywanych różnego rodzaju telefonami.
~-------------------------------------------------------
Niedługo część 3  :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz