sobota, 2 marca 2013

Harry #2

-T---tak, dzięki. - wyjąkałam, wtedy po raz pierwszy ujrzałam jego zielone tęczówki, które wpatrzone we mnie jak w obrazek.
-Jesteś zdziwiona, że po tym jak mnie potraktowałaś chcę Ci pomóc ?- zapytał z zadziornym uśmieszkiem na twarzy.
-Nie, myślałam, że bawisz się w tragarza.- prychnęłam i odwzajemniłam uśmiech.
Droga do domu minęła szybko, za szybko.... Rozmawiałam z nim jakbyśmy znali się od lat.
- To już tu.- powiedziałam i pokazałam ręką na dom.
-Nie wejdziemy ? - zapytał z bardzo zdziwioną miną.
-Yyyy, oczywiście jeśli chcesz.- odpowiedziałam nieco zmieszana. 
Wszedł, położył torby na kanapie w salonie, jego swoboda mnie zadziwiała.
-Tak, pewnie czuj się jak u siebie.- powiedziałam pod nosem. Najwyraźniej usłyszał, gdyż po chwili odparł krótkie "dzięki" i poszedł do kuchni.
-Lubie bezczelne dziewczyny.- powiedział pijąc wodę, którą przed chwilą sobie nalał.
W  sumie nie wiem dlaczego zwracałam się do niego takim tonem, byłam jakby nie sobą kiedy z nim rozmawiałam.
- Ja nie jestem bezczelna, ja po prostu..- nie dokończyłam.
-Zgrywasz taką?- spytał przysuwając się bliżej.
-Zobaczmy co ciekawego jest w telewizji.- zaproponowałam, szybko zmieniając temat. Włączyłam telewizor, zasiedliśmy na kanapie, uruchomiłam laptopa żeby skontaktować się z tatą, jednak nie był dostępny. Otworzyłam pierwszą lepszą stronę plotkarską, i wtedy zobaczyłam artykuł "Harry Styles ma nową dziewczynę, zdj ze wspólnych zakupów", swoją drogą ktoś ma niezły refleks, bo dosłownie 20 min temu weszliśmy do domu. 
-Dlaczego mi nie powiedziałeś?- spytałam patrząc się na niego.
-O czym ?- zapytał jakby rozbawiony.
Odwróciłam ekran komputera... nastała cisza. 
- Wyjdź proszę.- pokazałam ręka drzwi.
-Dlaczego?, To tylko plotki.- powiedział i wstał z kanapy.
-Nie chce niszczyć życia sobie i tobie, tak będzie lepiej dzięki za pomoc w noszeniu zakupów.- powiedziałam i bezczelnie wypchałam go za drzwi. Chciałam uniknąć kłopotów sobie i jemu. Harry jest osoba publiczną a ja zwykłą dziewczyną, tak jest dobrze.
*(Następny dzień- niedziela)
Moje oczy poraził blask wschodzącego słońca, wstałam, poszłam do łazienki wziąć prysznic. Widząc, że w UK szykuje się dzisiaj ładna pogoda ubrałam to:
Wyszłam z domu zrobić zakupy na powrót taty, skoro on nie ma czasu gotować ja się tym zajmę.
Weszłam do sklepu, wpakowałam potrzebne produkty do koszyka, i poszłam zapłacić. Korzystając z pogody, postanowiłam wrócić do domu dłuższą drogą. Weszłam do domu, zaczęłam wypakowywać zakupy, usłyszałam dzwonek do drzwi. Podbiegłam z nadzieją, że może tata już wrócił <klik:http://www.youtube.com/watch?v=LVsrP9OJ6PA>
Otworzyłam drzwi.
- Wróciłem wczoraj do domu i  płakałem, nie chcesz mnie znać bo jestem sławny, sława niszczy mi życie. Nie chce być pozbawiony życia prywatnego przez magazyny plotkarskie. Bądź osobą w której mogę mieć oparcie. Proszę...- nie dokończył, patrzyłam w jego oczy, które roniły pojedyncze łzy.
Zaniemówiłam, wzruszyło mnie to co mówił. Wpuściłam go do domu.
-Jesteś zła?- powiedział i usiadł na krześle w kuchni.
-Nie, nie jestem.- powiedziałam zakłopotana.Szybko jednak zmieniłam temat.-Pomożesz mi przygotować obiad?- spytałam, pokazując w jego stronę swoje białe ząbki. Odwzajemnił uśmiech.
Po trzech godzinach obiad był gotowy i wyglądał pysznie:
Kuchnie mogłabym określić mianem pobojowiska. 
Zadzwonił dzwonek do drzwi. 
-Już idę.- krzyknęłam. W drzwiach stał mój tato, uradowana rzuciłam mu się na szyję.
-Moja mała księżniczka, cieszysz się że wróciłem?- zapytał świadomy odpowiedzi.
-Nawet nie wiesz jak bardzo.- odpowiedziałam, kiedy do pokoju wszedł Harry.
-Tato, pewnie jesteś głodny, chodź do kuchni zjemy coś.
-Dobrze kochanie już idę, możesz nastawić wodę na herbatę, chętnie się napiję.- powiedział po czym pokazał żebym udała się do kuchni. To nie był dobry pomysł żeby zostawiać Loczka i mojego tatę samych.
-Witam, bardzo mi miło pana poznać nazywam się Harry Styles.-powiedział Hazz, po czym wyciągnął w stronę mojego taty prawą dłoń.
-Witaj, witaj nie bój się nic Ci nie zrobię, bardzo mi miło że jesteś tu z nami.- powiedział po czym wskazał chłopakowi drogę do salonu. Harry zatrzymał się, i szepną jeszcze "Ma pan niesamowitą córkę".
Zrobiło mi się miło gdyż usłyszałam to co powiedział. Po skończonej kolacji, odprowadziłam Loczka do drzwi.
-Spotkamy się jutro?- zapytał.
-Jutro nie mogę, ja chodzę do szkoły jak każdy normalny nastolatek.- powiedziałam czy czym spojrzałam w jego zielone tęczówki.
-Ok, o 16 będę po Ciebie.- powiedział i ruszył przed siebie.
*<minęły 2 mies>
Jesteśmy z Harrym najlepszymi przyjaciółmi, fani zespołu mnie lubią, a to że Hazz i ja się przyjaźnimy nie ma większego wpływu na jego karierę, co mnie i jego bardzo cieszy. 
Taty nie było w domu, a ja przeżywałam piekło. Bóle miesiączkowe do tych czas nie sprawiały mi tyle cierpienia. Leżałam na kanapie zwijając się z bólu. Zadzwonił dzwonek. Nie miałam siły wstać, rzuciła tylko krótkie "Otwarte". Wszedł Loczek. 
-Hej!-krzyknął wchodząc do domu, zauważył mnie leżącą na kanapie.
-[T,I] co jest?- zapytał przerażony. Patrzył się na mnie ja nie miałam siły wykrztusić z siebie ani jednego słowa. Chyba wyczytał z mojej twarzy co się dzieje. Poszedł do kuchni, słyszałam tylko jak nastawia czajnik. Po 5 min wrócił z tabletkami przeciwbólowymi i termoforem. Położył mi go na brzuchu, wziął na ręce i zaniósł do sypialni. Położył delikatnie na łóżku, jakbym była kawałkiem szkła, które zaraz miało by się rozkruszyć. Położył się koło mnie. Ból przechodził, byłam w stanie się podnieść. 
-Dziękuję.- powiedziałam patrząc na Harrego.
-Nie ma za co.- odparł  i przytulił najmocniej jak tylko mógł.
Ten moment był najpiękniejszym momentem w moim życiu. Osoba na której mi zależało, była tu przy mnie. Nic więcej nie potrzebuję. Poczułam jego oddech. Pocałował mnie w czoło, następnie w policzek. Popatrzył w moje brązowe tęczówki. Nie wahał się, przejechał opuszkami palców po moim policzku. I pocałował.
-Kocham Cię [twoje pełne imię i nazwisko]- powiedział i nie dając mi odpowiedzieć złożył jeszcze jeden pocałunek na moich ustach.
-Ja Ciebie też.- powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego najszczerzej jak tylko było to możliwe.
~---------------------
Ostatni rozdział mam nadzieję, że się podobał :)
   






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz