niedziela, 3 marca 2013

Harry

Wstałam z łóżka. Wschodzące słońce poraziło moje jeszcze zaspane oczy. Dzień zapowiadał się jak każdy inny. Śniadanie, szkoła, praca domowa, uzupełnianie blogów, nic nowego. Ale dziś się coś wydarzyło. Coś, o czym nie da się po prostu zapomnieć. Wracałam już ze szkoły, gdy moim oczom ukazał się on.... wysoki, dobrze zbudowany brunet, z najpiękniejszymi oczami na świecie. Przeszedł koło mnie obojętnie, odwróciłam wzrok żeby popatrzeć gdzie pójdzie. Staną pod drzewem w parku. Czekał 10 minut po czym usiadł na ławce. Twarz schował w ręce.  Podeszłam. Nic nie mówiąc usiadłam na ławce obok niego. 
-Czego chcesz?- zapytał bardzo zdenerwowany.-Zdjęcia, autografu?-zapytał po czym podniósł wzrok.
Nic nie mówiłam, wbiłam wzrok w chodnik. Czekałam na jego reakcję.
-Przepraszam.- wyjąkał.
-Nie masz za co.-odpowiedziałam. Spojrzałam w jego zielone tęczówki, był w nich ból, smutek. Te najpiękniejsze oczy na świecie co chwilę roniły pojedyncze łzy.
Wstałam, powolnym krokiem oddalałam się od chłopaka, poczułam jak łapie moją rękę.
-Chciałaś pomóc, przepraszam.- powiedział, podniósł moją twarz i pocałował. Najczulej jak się dało.
~------------------
Dalszą "część" imagina możecie wymyślić same :) Mam nadzieję, że się podobało :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz