Imagin dla Moniki M., miał być wyciskacz łez to mam nadzieję, że wyszedł- miłego czytania <3 :***
~-------------------------------------------------------
Niepewnie otworzyłam drzwi do mieszkania. Odłożyłam klucze na drewnianą szafkę stojącą w przedpokoju.
-Zayn...?- cicho wyszeptałam. Nikt nie odpowiadał. Weszłam do salonu, gdzie jedyną rzeczą, która mi się ukazała była jego kotka Mili. Schodami udałam się do sypialni. Nacisnęłam klamkę drewnianych drzwi. Na łóżku leżała mała różowa karteczka:
"Monika,
będę w domu o 18, chciałbym z tobą POWAŻNIE porozmawiać.., Zayn "
W tym momencie moje serce zaczęło bić szybciej. Oddech stał się nierówny. Byłam z Zaynem już 3 lata, nigdy nie zależało mi na kimś tak jak na nim. Usiadłam na łóżku, strach zaczął mieszać się z ciekawością. Moje długie, blond włosy opadały na chude ramiona, a promienie popołudniowego, wpadającego przez szybę słońca oświetlały bladoróżowe policzki. W głowie miałam najgorsze scenariusze. Co będzie jeżeli....? Starałam sobie wybić to z głowy !Siedziałam w milczeniu nerwowo stukając pilotem od telewizora w brzeg łóżka. Zegar wybił 18 . Usłyszałam cichy dźwięk otwierających się drzwi. Wyszłam z sypialni. Zeszłam na dół i rzuciłam się na chłopaka. W takim tempie z jakim się na niego rzuciłam z takim samym oddaliłam od siebie, widząc że nie jest zadowolony z tego co zrobiłam.
-Porozmawiamy...?- zapytał kierując swój wzrok na salon, dając mi tym samym do zrozumienia gdzie mam się udać.
-Słucham.?- wyjąkałam, spuszczając wzrok.
-Wiesz, że Cie kocha....łem?- zapytał szukając mojego spojrzenia. Nieświadoma tego co robię wstałam z kanapy, po czym usiadłam z powrotem chcąc wysłuchać go do końca.
-Byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, jednak ..... już nie czuję tego co dawniej. Zakochałem się od nowa... ale tą osobą nie jesteś ty.- powiedział na jednym wydechu. Wstałam ponownie, on nawet nie próbował mnie zatrzymać. Udałam się do sypialni. Usiadłam na podłodze. W tym momencie oczy mi się zaszkliły. Z tęsknoty, z bezsilności. Przed oczami przeleciały wszystkie wspomnienia z ostatnich 3 lat. Najbardziej rozpamiętywałam nasz pierwszy pocałunek. Najbardziej oczekiwana chwila. Następnie spojrzenia w oczy, posyłane uśmiechy.. to wszystko było szczere. Nasze rozmowy..... po policzku zaczęły spływać mi łzy. Moje błękitne tęczówki lśniły się od ich natłoku. Nie wstydziłam się okazać emocji, które mną targały. Czas mija nieubłaganie i choć by nie wiem jak chcielibyśmy mieć swój własny Wehikuł Czasu, musimy przeżyć życie udowadniając, że dajemy radę być szczęśliwymi i bez niego. Przez ten cały czas uzależniałam swoje szczęście od drugiej osoby, a teraz straciłam je wraz z jej utratą. Powoli wstałam w podłogi, z szafy wyciągnęłam pierwszą lepszą torbę. Zaczęłam pakować swoje ubrania. Wychodziłam z pokoju, swój wzrok zatrzymałam jedynie przez chwilkę na zdjęciu, które wisiało obok drzwi.
Minęłam je jednak obojętnie, wyszłam z domu. Szłam sama nie wiem gdzie, usiadłam na ławce w parku, która była powita babim latem. Usiadłam i rozpłakałam się ponownie a wiatr osuszał moje niewinne łzy.....
Bo nikt nie mówił, że miłość jest idealna.....
~----------------------------------------------------------------------------------------------
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz