środa, 13 marca 2013

Harry

-Ałć!- obudził mnie krzyk mojego przyjaciela. Wyszłam z pokoju. Weszłam do kuchni. Zobaczyłam stojącego przy zlewie Hazzę, który trzymał rękę pod strumieniem zimnej wody. Właśnie byliśmy na wakacjach w domku letniskowym jego ojca. Tak. Harry Styles jest moim przyjacielem.
-Hahahahahha, co się stało???- zapytałam z uśmiechem podchodząc do Loczka.
-Próbowałem robić naleśniki, i oparzyłem się ..patelnią.- powiedział, a ja zamarłam. Po chwili obydwoje wybuchliśmy śmiechem.
-Chodź Ciamajdo.- powiedziałam i pociągnęłam za rękę do salonu. W oparzonego palca wtarłam specjalną maść. 
-A teraz ja pokaże Ci jak się smaży naleśniki.- powiedziałam i  z powrotem udałam się do kuchni. Chłopak ruszył za mną. Usiadł na wysokim krześle za blatem i obserwował bacznie każdy mój ruch. Po 10 minutach naleśniki były gotowe. Usiedliśmy przy stole i zajadając się nimi, zastanawialiśmy się co będziemy dzisiaj robić. Hazz zaproponował wypad na łódki. Na co jak kiwnęłam twierdząco głową. Po śniadaniu, wzięła prysznic, spięłam włosy w kok i założyłam to:
Na nogi wsunęłam sandałki i wyszliśmy z domu. Droga nad jezioro nie miała końca. Po 10 minutach bolały mnie nogi. Stanęłam. Hazz podszedł kilka kroków po czym odwrócił się do mnie, nic nie musiałam mówić żeby zrozumiał o co mi chodzi. To właśnie w nim lubiłam. Dogadywaliśmy się bez słów. Harry wziął mnie na barana.
-Dziękuję.- powiedziałam szepcąc mu do ucha.
-Nie ma za co, ale w drogę powrotną niesiesz mnie ty.- odpowiedział i zaśmiał się.
Jest! Doszliśmy. Widok był piękny. Wynajęliśmy łódkę i w mgnieniu oka znaleźliśmy się na środku jeziora. Bawiliśmy się świetnie. Po 2 godzinach zabawy, postanowiliśmy wrócić już do domku. Zgodnie z obietnicą teraz ja niosłam Loczka, co swoją drogą nie był dobry pomysł, bo już po paru krokach leżeliśmy na strawie, śmiejąc się do rozpuku.
-Dzięki.- powiedział Hazz, jeszcze leżąc na trawie.
-Nie ma za co.- odparłam po czym wstała z trawy wyciągając do niego rękę. Widok szczerze śmiejącego się Loczka to niecodzienny widok. Po 20 minutach doszliśmy do domu. Bez zastanowienia, poszłam wziąć ciepłą kąpiel, gdyż nie powiem troszkę zmarzłam. Gdy wyszłam z zaparowanej łazienki, poczułam zapach świeżych zapiekanek. Zeszłam na dół ubrana w krótkie dresowe spodenki i koszulkę, która nieco pokazywała mój brzuszek.
-Jak ładnie pachnie.- powiedziałam nachylając głowę nad talerzem. 
-Starałem się ja mogłem.- powiedział, wystawiając szereg swoich białych ząbków.
Usiadłam do stołu. Z moich oczu nagle zniknął Hazz. Stwierdziłam, ze pewnie poszedł wziąć prysznic, i kontynuowałam spożywanie posiłku. Nagle poczułam ciepło przeszywające moje ciało. Odwróciłam głowę. Ujrzałam Harrego, który okrywał mnie jedną ze swoich bluz. Po skończonym "obiedzie" dosłownie "rzuciliśmy się " na kanapę.
-Oglądnijmy film, plosieeee.- powiedział Loczek robiąc minę zbitego psa. Bo wiedział, że nie jestem fanatyczką różnego rodzaju filmów.
-Oj! Już dobrze. Ale tylko dzisiaj.- powiedziałam i uśmiechnęłam się sama do siebie. Sprawienie, że Harry się uśmiechnie to jest największy prezent jaki można dać temu chłopakowi. Wspólnie wybraliśmy film. Usiadłam po przeciwnej stronie kanapy, co chwila spoglądając na Loczka, który siedział przykryty kocem, podczas gdy ja telepałam się z zimna. Zauważył to. Rozchylił ręce. Bez zastanowienia podeszłam do chłopaka, i usiałam obok niego okrywając się kocem. Zamknęłam oczy opierając głowę na jego ramieniu. Chłopak chyba myślał, że zasnęłam, bo wyłączył film. Podłożył sobie poduszkę pod głowę, i położył się, lewą ręką obejmując mnie. Poczułam jak jego łzy spływają mu po policzkach, "lądując" przy tym na moim czole. 
-Kocham Cię [T.I], ale jak mam Ci to powiedzieć?.- powiedział zachrypniętym głosem.
Moje serce zaczęło bić szybciej....ale przecież ja też go kocham. Podniosłam się. Chłopak gwałtownie się poderwał chcąc już wstać. Chwyciłam jego dłoń.
-Ja też Cię kocham Harry.- wyjąkałam po czym spojrzałam w jego zielone spojówki. Poczułam jego oddech na mojej twarzy. Opuszkami palców, musnął mój policzek, a następnie moje usta. I stało się. Pocałował mnie. Najpierw delikatnie, żeby zobaczyć czy się nie wycofam. Nie chciałam tego przerywać, odwzajemniłam pocałunek. Wtedy zrozumiałam jak dużo radości i szczęścia wnosi w moje życie ten chłopak.
~----------------------------------------------------------------
:) Mam nadzieję, że się podobało :D 


2 komentarze: