Krótki ale mam nadzieję, że się spodoba :) Miłego czytania <3 Wiem, że to nie czas ale taki troszkę świąteczny :)
~------------------------------------------------------------------------------------------
Zimny wiatr muskał moje czerwone od mrozu policzki. Nerwowo przeskakiwałam z jednej nogi na drugą, aby zniwelować uczucie zimna przechodzącego przez moje ciało. Księżyc oświetlał oblodzone drogi na tle których błyszczały się płatki spadającego śniegu. Świąteczne lampki dawały różnokolorowe poświaty na oblodzone drewniane ławeczki. Poprawiłam pas torby i ruszyłam dalej wgłąb pozakręcanych uliczek parku. Uniosłam lewy nadgarstek i spojrzałam na zegarek. "Już 10 min spóźnienia" pomyślałam jednak ignorując ten fakt szłam dalej. Dziś miałam się spotkać z Harrym. Nie widzieliśmy się od 5 miesięcy. Hazz jest moim najlepszym przyjacielem i po mimo tego, że nasze spotkania bardzo często ograniczają się do jednej wizyty na 5 miesięcy utrzymujemy świetny kontakt. Kiedy masz czas na pobycie sam na sam zaczynasz uświadamiać sobie różne rzeczy np, że czas mija nie ubłaganie szybko. Ha ! Móc znów powrócić do tamtych lat.Mieć zapał 4-klasistki i naiwnie wierzyć w szczęście. Śmiać się z niczego, nie dbać o wygląd. Z głową pełną marzeń i nosem w książce żyć z blaskiem w oku. Z wewnętrznych przemyśleń wyrwał mnie dotyk ciepłych rąk na moich oczach. Zimnymi dłońmi zdjęłam ręce chłopaka ze swojej twarzy. Obróciłam się.
-Harry!- Wykrzyczałam i zarzuciłam swoje ręce na szyję chłopaka.
-[T.I]!!Nawet sobie nie wyobrażasz jak się za tobą stęskniłem !!- wyszeptał mi do ucha pogłębiając nas w uścisku. Popatrzyłam w szmaragdowe oczy chłopaka i zatraciłam się w nich. Co to jest tęsknota ??? Odległość?? Odległość traci na znaczeniu gdy przez moje ciało przechodzi fala ciepła na samą myśl, że ktoś czeka na mnie z tęsknotą w oczach, bo tylko ta osoba wypełnia pustkę dnia. Przynajmniej ON wypełniał moją.
-Chodźmy się przejść?!- zaproponował na co tylko skinęłam głową. Minęła godzina. dwie.... nie było widać końca rozmów, wymiany spojrzeń. To jest coś co w nim lubiłam......Wiatr zaczął zbierać na sile. Dłońmi pocierałam o siebie aby ogrzać zmrożone palce. Wtedy poczułam ciepły dotyk rąk chłopaka, który splótł nasze dłonie. Popatrzyłam na niego ze zmieszaniem w oczach.
-Tak będzie Ci cieplej.- powiedział po czym posłał mi jeden z najserdeczniejszych uśmiechów jakie miałam okazje "otrzymać" w całym swoim życiu. Cmoknęłam chłopaka w rumiany policzek a on jeszcze bardziej podniósł kąciki swoich ust.
-To jak herbata ???- zaproponował.
-Herbata... a masz ciasto ??- wypaliłam a oczy bruneta momentalnie się zaszkliły.
-Zobaczymy co da się zrobić.- powiedział i pociągnął w swoja stronę.
***
Weszłam do pustego domu. Drewno w kominku co chwilę wydawało specyficzne odgłosy, lampki na choince oświetlały salon.
-Może zostaniesz już na noc ?? Zadzwoń do mamy i powiedz jej, a jakby się jej nudziło samej to może podejść do mojej, będą miały babski wieczór-zaproponował na co ja skinęłam twierdząco głową.
-Proszę.- powiedział chłopak podając mi kubek z herbatą i talerzyk z ciastem.
-Dziękuję.- odpowiedziałam po czym odstawiłam kubek na stolik.Sięgając po pilota do telewizora. Poczułam ciepły oddech Loczka na swoich policzkach, odległość niebezpiecznie się zmniejszała. Zdezorientowana wbiłam wzrok w podłogę, jednak nie na długo. Chłopak podniósł moją brodę, niemal zmuszając mnie do popatrzenia w jego oczy. Uległam. Powoli zatracałam się w tej chwili, jeszcze zmniejszając odległość między nami. Harry delikatnie przejechał opuszkami palców po moim czole, nosie i policzku i jeszcze bardziej przysunął mnie do siebie. Delikatnie swoimi ustami musnął moje pozostawiając na nich jedynie ... niedosyt ?? Popatrzyłam badawczo na chłopaka a on uśmiechnął się tylko składając na moich ustach długi ale za razem bardzo subtelny pocałunek. Łaskocząc mnie przy tym swoimi loczkami. Brunet odsunął się ode mnie i spojrzał w górę. Zdziwiona zachowaniem Hazzy również uniosłam swój wzrok i co zobaczyłam..... jemioła! I wszystko stało się jasne. Wtedy uświadomiłam sobie, że przyjaźń damsko-męska istnieje..do pierwszego pocałunku. Pierwszy pocałunek jest jak pierwszy oddech podczas narodzin. Mimo, że płuca nigdy wcześniej nie zaznały smaku powietrza, to czując go po raz pierwszy nie mogły już bez niego żyć. Wstałam z kanapy jednak Loczek delikatnie chwycił mój nadgarstek i przyciągnął do siebie. Z jego oczu można było wyczytać zdezorientowanie, strach ale zarazem ..... miłość??
-Nie masz pretensji, gdy nie odbieram telefonu. Nie jesteś zazdrosna o moje koleżanki czy kolegów. Nie wypominasz mi braku czasu dla Ciebie. Nie kłócisz się, po której stronie łóżka chcesz sypiać. Nie robisz mi wymówek, gdy o trzeciej nad ranem wracam chwiejnym krokiem. Znasz moje wszystkie ulubione smaki lodów i czekolady. Kiedy jest mi smutno rzucasz wszystko i sprawiasz, że ponownie na mej twarzy pojawia się uśmiech. Kiedy mam zły dzień robisz dla mnie malinową herbatę i bez słowa przytulasz mnie do siebie. Jesteś czuła, , delikatna, a cisza, kiedy przypadkiem się pojawi nigdy nie jest krępująca. Nie pozwalasz mi za sobą długo tęsknić i martwić się, czy coś złego się nie stało. I ja [T.I] kocham Cię nad życie....- słowa wypowiedziane przez chłopaka wywołały na mojej twarzy ogromny uśmiech.
-Ja.... ja Ciebie też !!- szepnęłam po czym rzuciłam się chłopakowi na szyję jednocześnie łącząc nasze usta w głębokim pocałunku.
Od dziś....... nasze dłonie splecione zaufaniem,
usta łączące się pocałunkiem szczerości,dusze wrażliwość znające,nie licząc czasu . szczęście z sobą dzieląc!
Serca nasze ... pachnące czystością . kwitnącej w Nas miłości ....
-Dziękuję!!!
Takiego kogoś właśnie szukałam. komu będę się podobać bez makijażu, z poszarpanymi włosami i w dresie. dla takiej osoby warto się uśmiechać.
~--------------------------------------------------------------------------------------------------

ooo Sówciu.. świetne :D
OdpowiedzUsuń