*Oczami Nialla*
Bez zastanowienia wsiadłem do czarnego samochodu, i ruszyłem w stronę domu brunetki. Pospiesznie wysiadłem z pojazdu i zapukałem do brązowych drzwi, twojego mieszkania. Otworzyła, nawet w za dużym dresie i niechlujnie spietych włosach wyglądała ślicznie. Wpuściła mnie do środka, nawet nie zdążyłem nic powiedzieć...
-Wiem, nie był mnie wart. Jestem silna i nie wolno mi płakać po kimś takim jak on...- nie dokończyła bo "zamknąłem" ją w swoich ramionach szepcąc ciche "Zuch dziewczynka". Wypuściłem brunetkę z uścisku i podążyłem w stronę kuchni. Zaparzyłem dwa kubki gorącej herbaty, po czym podszedłem do dziewczyny, która siedziała już na białej sofie. Postawiłem napoje na malutkim szklanym stoliczku, i chwyciłem dłonie [T.I]...
-Pamiętaj mała... nikt, nikt nie jest wart twoich łez.- Powiedziałem i starłem kciukiem łzę, która spływała jej po policzku. [T.I] uśmiechnęła się tylko, i sięgnęła po piltota od telewizora. Film się zaczął. Widziałem jak brązowe tęczówki dziewczyny ronią co chwila kolejne gorzkie łzy. Przytuliłem [T.I] do siebie gładząc ją po plecach w geście uspokojenia. Wtedy zrozumiałem, że ćpunowi, dawka czystego towaru. Matce, widok syna wracającego z Iraku. Synowi, przez godzinę trzeźwy ojciec. A mi co daje szczęście ?! Mi szczęście dają twoje cichutkie szepty do snu, twój poranny uśmiech i nawet te łzy, które w tym momencie moczą mi koszulkę. I proszę stań się moją, jedną łzą - a nie będę nigdy płakał żeby Cię nie stracić. I nie wiem jak bardzo bym chciał, żebyś była moją malutka perełką, osobą o która mogę się troszczyć i kochać ją całym swoim sercem.....
-Niall...- dziewczyna zaczęła niepewnie...
-Tak ?
-Dziękuję.- powiedziała i posłała mi subtelny uśmiech.
Nie łudzę się.Wiem, że ona mnie nie kocha, ale będę o to walczył.W życiu bowiem są rzeczy, o które warto walczyć do samego końca...A ona?A ona jest tego warta. Wziąłem głęboki oddech i..
-[T.I], ja ..ja wiem, że w najmniejszym stopniu nie zastąpie Ci jego, ale ja kocham Cię .. całym sercem.- powiedziałem i spojrzałem w brązowe oczy dziewczyny, które świeciły się jak małe brylanciki.
-Już od dawna jesteś na jego miejscu..- powiedziała i delikatnie złączyła nasze usta w wrażliwym pocałunku.
Od tego momentu wiedziałem, że moje miejsce jest tutaj. Przy tobie, wtedy gdy mnie potrzebujesz i wtedy gdy masz mnie dość. I obiecuje sobie, że jeżeli przeze mnie twoje oczy bedą płakać nigdy sobie tego nie wybaczę....
-Ja Ciebie też..- dodała i wtuliła się mocniej w moje ramiona.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz