Ciepło bijące od chłopaka powoli uspokajało moje drżące ciało, a oddech zaraz przy moim uchu, powoli stabilizował nierówne dotychczas bicie serca. Poczułam się na swój sposób .... no właśne jak ?! To uczucie nie miało ukreślonej nazwy. A może to poprostu bezpieczeństwo??! Jednak to trwało tylko chwilę, do czasu gdy uświadomiłam sobie co właśnie się dzieje. Dosłownie wystraszona tego co miałam w głowie odsunęłam bruneta od siebie, na co on zareagował jedynie cichym westchnięciem. Zdążyłam wydusić marne "Dobranoc" i udałam się w stronę mojej sypialni. Masa myśli w głowie dotycząca tylko i wyłącznie jednej osoby to jest coś czego nie mogłam pojąć. Niby coś czujesz ale się boisz ?! Ułożyłam głowę na miękkiej poduszce, jednak nie na długo, iż po paru minutach zaczęłam chodzić po pokoju z jednej strony zaciskając pięści ze strachu a z drugiej miałam motylki w brzuchu kiedy tylko o nim pomyślałam. I nieraz w życiu jest tak, że pragniemy tak wiele, a blokuje nas niepohamowany brak odwagi z myślą `nie zrobię z siebie głupka`. Usłyszałam cichutkie pukanie do pokoju, drzwi zaskrzypiały a zza nich wyłoniły się ciemnokasztanowe loki Hazzy. I znów pojawiło się to uczucie, że cieszysz się jak jest blisko, ale boisz się że za blisko.
-Widzę, że jeszcze nie śpisz?- zapytał zachrypniętym głosem, który doprowadzał mnie wręcz do obłędu. Po czym podszedł i usiadł na podłodze na przeciwko mnie. Pojawił się ....lęk ?! W sytuacjach trudniejszych nie oczekujesz potoku słów od bliskich lecz kawałka dłoni i ciepłego spojrzenia które ukoją LĘK. Loczek popatrzył się w moje ciemnobrązowe tęczówki, i chwycił moją zimnął dłoń, lecz zdążyłam ją zabrać zanim dokońca ją złapał.
-Czego się boisz?- zapytał z troską w głosie, lecz ja milczałam. Co miałabym mu powiedzieć "boje się ciebie, nie ! Raczej tego co do ciebie poczułam". Cisza w tym przypadku nie była niezręczna. Była w pewnym sensie odpowiedzią na pytanie, które Harry zadał 5 min temu.Niektóre odpowiedzi nie wymagają słów. Wystarczy jeno krótkie spojrzenie, trzepot rzęsami, subtelny uśmiech czy też delikatny dotyk... I wszystko jest jasne Loczek wziął mnie na ręce, położył na miękkim łóżku po czym przykrył pościelą a sam biorąc jedną poduszkę położył się na podłodze zaraz koło łóżka.
*
Obudził mnie delikatny wiart "wływający" do sypialni przez otwatre okno. Przeciągnęłam się i spojrzałam po łóżko, Harrego już nie było. Podniosłam wzrok i zobaczyłam go stojącego w drzwiach od łazienki w samych bokserkach. Instynktownie zasłoniłam czy dłońmi.
-Spokojnie, nie jestem nagi możesz otworzyć oczy ..- powiedział zadziornie brunet i zaczął wycierać mokre włosy ... moim ręcznikiem ?!
-Przepraszam Cię najmocniej ale nie będę oglądała jak roznegliżowany bóg nastolatek lata mi po pokoju w samych boskerkach.- odparłam opryskliwie i poczułam jak chłopak ściąga swoimi dłońmi ręce z moich oczu, i przytula mnie do siebie jakby miał to zrobić ostatni raz w życiu. Usłyszałam jak wyszeptał mi do ucha ciche "Już wszystko wiem" i odsunął od siebie, zakładając przy okazji wczorajsze ubrania.
~-----------------------------------------------------------------------------
Niedługo cz. 5 przepraszam, że krótki ale nie mam czasu i weny jutro pojawi się kolejna część i jednopart. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz