środa, 26 czerwca 2013

Harry

Wydaje mi się, że jest to jeden z najlepszych imaginów jakie napisałam do tej pory :) Komentujcie <3 !
~-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cichutko otworzyłem drzwi do sypialni dziewczyny, niepewnie stąpając bosymi stopami po zimnej posadzce. Uniosłem wzrok i ujrzałem ją. Długie włosy kaskadami opadały na jej ramiona, podczas gdy mocniej podkulała nogi pod brodę, napierając plecami na drewnianą ramę łóżka. Stałem jak oniemiały, nie wiedząc co robić.. Usłyszałem jak dziewczyna cichutko pociąga nosem. Ostatni raz widziałem ją płaczącą w wieku 12 lat, kiedy niechcący uderzyłem ją piłką. 5 lat potem  pod wpływem chwili wyznaliśmy sobie miłość, co z resztą oboje uznaliśmy za „jednorazowy wystrzał”, który nie powinien się wydarzyć. Nie zdawała sobie sprawy z tego jak ogromne było moje zaskoczenie, kiedy otrzymałem SMS z widomością, żebym przyjechał i pomógł leczyć złamane serce, i nie wiem czemu to byłem ja, bo ostatni raz widzieliśmy się 2 lata temu, jednak wbrew wszystkiemu ucieszyłem się. Podszedłem do łóżka, które delikatnie zaskrzypiało pod moim ciężarem, dziewczyna nawet nie zareagowała. Moje dłonie zadrżały ze zdenerwowania, kiedy próbowałem zamknąć dziewczynę w swoich objęciach jednak nie mogłem. Nagle brunetka uniosła swoją głowę, obdarzając mnie przepełnionym bólem spojrzeniem. Dokładnie zilustrowałem twarz dziewczyny jednocześnie podziwiając jej piękne rysy twarzy. Z nastolatki stała się piękną młodą kobietą. Moje oczy bezwiednie napełniły się łzami, kiedy ciemnooka przyszywała mnie swoim spojrzeniem. Posadziłem ją między swoimi nogami, przytwierdzając jej plecy ściśle do mojego torsu. Zastanowiłem się dwa razy, zanim delikatnie oparłem swoją brodę o jej ramie, szepcąc jej do ucha uspokajające słowa. Podciągnąłem nosem na co dziewczyna gwałtownie się odwróciła.
-Dlaczego płaczesz, Harry ?-spytała.
-Bo ty płaczesz.-odpowiedziałem.
Brunetka usiadła przede mną krzyżując nogi. Dopiero teraz byłem w stanie dostrzec w co jest ubrana. Na sobie miała moją starą znoszoną koszulkę, którą zwykła nazywać kiedyś „swoją ulubioną”. Uśmiechnąłem się pod nosem, co dziewczyna definitywnie zobaczyła, gdyż chwilkę potem sięgnęła po poduszkę zasłaniając przy tym część garderoby. Nastała niezręczna cisza. Po prostu płakaliśmy razem wpatrując się w siebie nawzajem a ja najnormalniej w świecie nie wiedziałem co mam zrobić. Bałem się wykonać jaki kolwiek ruch, żeby nie przekroczyć wyimaginowanej granicy, która pojawiła się między nami.  Rozchyliłem ramiona, i ledwo się zorientowałem a ciemnooka siedziała wtulona we mnie mocząc mi koszulkę swoimi słonymi łzami. Tak było idealnie. Była moja, cała i bezpieczna. Ucałowałem czoło dziewczyny po czym delikatnie uniosłem jej drobne ciało do góry. Ułożyłem ją z powrotem na łóżku dokładnie okrywając ją kołdrą. Cofnąłem się i skierowałem w stronę drzwi.
-Harry?- usłyszałem cichutki głos brunetki.
-Tak ?
-Zostań… proszę.
Stanąłem lekko zdezorientowany, jednak po chwili niepewnym ruchem podszedłem do łóżka, ściągając przy tym spodnie i jasno-niebieski T-Shirt.  Stanąłem przed dziewczyną z nie do końca przekonaną miną.
-Na pewno?- spytałem jednak jedyne co uzyskałem to lekkie skinięcie głową.
Wszedłem pod ciepłą powierzchnię kołdry. Ułożyłem się na plecach nie za bardzo wiedząc jaką pozycję przybrać, żeby nie krępować siebie jak i dziewczyny.
-Harry, proszę..-jej głos się załamał. Spojrzałem w jej stronę. Siedziała tuż obok mnie jakby oczekując jakiego kol wiek gestu współczucia, którego po prostu jej nie dałem. Podniosłem się oplatając dziewczynę swoimi ramionami i ponownie wróciłem do poprzedniej pozycji. Pozwoliłem wtulić jej się we mnie według jej uznań. Czuwałem przy niej całą noc, co chwilkę słuchając jej stłumionego szlochu. Zaświeciłem lampkę nocną stojącą na malutkim białym stoliczku i odwróciłem się w stronę ciemnookiej. Siedziała ze skrzyżowanymi nogami niemal zachodząc się z płaczu. Zarzuciłem na ramiona dziewczyny moją bluzę, którą odnalazłem obok łóżka i wziąłem ją na ręce, kierując się w stronę kuchni. Brunetka kurczowo trzymała się mojego karku, kiedy chciałem posadzić ją na kuchennym blacie. Schowała twarz w zagłębieniu mojej szyi dalej cichutko popłakując. Zamknąłem ją w swoich objęciach delikatnie głaszcząc ją po plecach w geście uspokojenia. Kiedy dziewczyna rozluźniła uścisk, zaparzyłem wodę na herbatę, dalej jedną ręką przytrzymując ją w tali.
Zmusiłem ją do wypicia kilku łyków gorącej cieczy, następnie wnosząc z powrotem do sypialni. Sięgnąłem ręką aby zgasić lampkę ale dziewczyna mi przeszkodziła.
-Harry?
-Hmm?
Nic nie odpowiedziała. Przysunęła się do mnie i usiadła na kolanach. Wiedziałem czego oczekuje. Musnąłem nosem jej czerwony od łez policzek. Dziewczyna wplotła swoje smukłe palce, pomiędzy moje loki, co wywołało falę dreszczy przechodzącą przez moje ciało. Spojrzałem jej w oczy, tym razem ujrzałem smutek, który mieszał się z ogromnym pragnieniem.

Przymknąłem powieki i delikatnie musnąłem malinowe usta dziewczyny na co ona bardzo subtelnie zaczęła oddawać pocałunek.

-Kocham Cię, Harry.
-Ja nigdy nie przestałem.
 ~----------------------------------------------------------------

5 komentarzy: