środa, 19 czerwca 2013

Niall

Troszeczkę smutny :") <http://www.youtube.com/watch?v=JigjU373SKY>włączamy i czytamy :)
~---------------------------------------------------------------------------------------------------
Mocniej wtuliłam się w twój nagi tors, kiedy poczułam iż cienkie prześcieradło na moim nagim ciele, to zdecydowanie za mało w środku zimy. Obdarzałeś pocałunkami moje ramiona, czule przygryzając przy tym skórę.  Co chwilkę szeptałeś mi do ucha czułe słówka, niemal w desperacji wyznając mi miłość. Delikatnie ujęłam twoją dłoń, splatając nasze palce. Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jak bardzo lubiłam te chwile, kiedy liczyliśmy się tylko my. Delikatnie ucałowałam wierzch twojej dłoni, następnie przykładając ją sobie do policzka.  Wiedziałeś jak się czuję, kiedy jesteś przy mnie. Działałeś na mnie wręcz kojąco. Wiedziałeś co czuję, kiedy oznajmiałeś mi, że znów musisz wyjechać. Ciągły brak czasu dla mnie usprawiedliwiałeś „rozwojem kariery”. Nigdy nie widziałam w tym nic złego, jednak z czasem tok mojego myślenia przysłoniła wizja samotności. Do moich oczu napłynęły łzy, na samą myśl o tym, że za parę dni znów wyjedziesz zostawiając mnie samą, z tym cholernym poczuciem bezradności i malutkim serduszkiem, które biło tuż pod moim.  Obiecałeś, że zawsze będziesz dla mnie kiedy będę Cię potrzebować-tak też było. Tylko moje potrzeby zwiększały się coraz bardziej. Z dnia na dzień było coraz ciężej. Nigdy Ci tego nie okazywałam, chciałam żebyś wiedział, że jestem silna i nie waże jak ciężko nam będzie wszystko przetrwamy dla nas. Wtedy usłyszałam coś, czego szczerze mówiąc nie chciałam usłyszeć.
-Obiecaj, że nigdy mnie nie opuścisz...proszę.- Powiedziałeś kierując swój przeszywający wzrok w moją stronę. Moja warga lekko zadrżała ze zdenerwowania, jednak nie umknęło to twojej uwadze, bo szybko przejechałeś po niej kciukiem czule całując usta. Delikatnie musnąłeś nosem mój policzek prosząc niemo o jakąkolwiek odpowiedź.
-Obiecuję.
Odsapnąłeś jakby z ulgą i przymknąłeś powieki, aby odpłynąć w krainę Morfeusza. Wtuliłam się w twoje ciepłe ciało najmocniej jak potrafiłam, chcąc być jak najbliżej fizycznie Ciebie jak tylko się dało. Kolejne łzy zebrały się w moich oczach, jednak tym razem pozwoliłam im bezkarnie spłynąć po policzkach. Nawet nie zdawałeś sobie sprawy, że to nasza ostatnia noc razem. Zamknęłam powieki, niemal na siłę próbowałam opóźnić moment w którym miałam odejść. Wiedziałam, że jutro już nie ujrzę twojej twarzy i wiedziałam, że będę kochała Cię bardziej niż robiłam to na początku, i przepraszałam Cię w myślach, że to w ten sposób się rozstaniemy, ale uwierz, że gdybym wtedy miała jedno życzenie to wykorzystałabym je aby zostać przy tobie choć jeden dzień dłużej, ale nie mogłam. 
Wstałam cichutko zakrywając swoje nagie ciało. Spojrzałam ostatni raz na twoją piękną twarz. Delikatnie musnęłam ustami twój zaróżowiony policzek a następnie pełne malinowe usta, za których smakiem codziennie tęskniłam, chociaż nie chciałam tego do siebie dopuścić, taka była prawda. Kochałam Cię takiego jakim byłeś, nie takiego jakim wykreowały Cię media.
Delikatnie uniosłam twoją rękę i położyłam ją na swoim brzuchu. Uśmiechnąłeś się przez sen, obracając przy tym na drugi bok. Chwyciłam przygotowaną wcześniej walizkę, obdarowałam sypialnię przelotnym spojrzeniem. Pierwszy wspólnie obejrzany film, miliony skradzionych sobie nawzajem pocałunków. Poranne bitwy na poduszki, a to wszystko wiązało się z TOBĄ. Wyszłam z domu, jedyne co po sobie zostawiając to mały list.
„Niall
Kocham Cię. Najbardziej na całym świecie, miłość jaką Cię darzę, szczerze mówiąc jest nie do opisania. Ale to był czas, czas na zmianę. Jestem pewna, że pokochałbyś naszego dzidziusia tak samo jak ja albo nawet i bardziej. Ale dobrze wiesz, że to nie jest czas na dziecko. Wybacz i zapomnij.
Kocham  [T.I]"
*4 lata później*
-Mamusiu dlaczego się zatrzymałaś ?- zapytała dziewczynka wpatrując się we mnie z zaciekawieniem. Nie odpowiedziałam tylko stałam dalej. Mój wzrok cały czas skierowany był na kobietę z dosyć wyraźnie zaznaczonym brzuszkiem. A obok niej niebieskooki, opalony blondyn. „Nie zmienił się” pomyślałam. Jedną rękę położył na brzuszku kobiety, obdarzając jej policzek czułym całusem.
Nie żałowałam. Nie mogłabym.
Pomimo rozstania każde z nich chociaż raz zawisło na wieszaku wspólnych wspomnień.

3 komentarze:

  1. idiotko.... miało być wesołe bez żadnych rozstań ani niczego... a nie miało sprawić ze bede płakać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Znowu ??? Jak mogłas, miało byc wesołe a nie smutne ;(
    Feji

    OdpowiedzUsuń