~-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cichutko
otworzyłem drzwi do sypialni dziewczyny, niepewnie stąpając bosymi stopami po
zimnej posadzce. Uniosłem wzrok i ujrzałem ją. Długie włosy kaskadami opadały
na jej ramiona, podczas gdy mocniej podkulała nogi pod brodę, napierając
plecami na drewnianą ramę łóżka. Stałem jak oniemiały, nie wiedząc co robić..
Usłyszałem jak dziewczyna cichutko pociąga nosem. Ostatni raz widziałem ją
płaczącą w wieku 12 lat, kiedy niechcący uderzyłem ją piłką. 5 lat potem pod wpływem chwili wyznaliśmy sobie miłość, co
z resztą oboje uznaliśmy za „jednorazowy wystrzał”, który nie powinien się wydarzyć.
Nie zdawała sobie sprawy z tego jak ogromne było moje zaskoczenie, kiedy
otrzymałem SMS z widomością, żebym przyjechał i pomógł leczyć złamane serce, i
nie wiem czemu to byłem ja, bo ostatni raz widzieliśmy się 2 lata temu, jednak
wbrew wszystkiemu ucieszyłem się. Podszedłem do łóżka, które delikatnie
zaskrzypiało pod moim ciężarem, dziewczyna nawet nie zareagowała. Moje dłonie
zadrżały ze zdenerwowania, kiedy próbowałem zamknąć dziewczynę w swoich
objęciach jednak nie mogłem. Nagle brunetka uniosła swoją głowę, obdarzając
mnie przepełnionym bólem spojrzeniem. Dokładnie zilustrowałem twarz dziewczyny
jednocześnie podziwiając jej piękne rysy twarzy. Z nastolatki stała się piękną
młodą kobietą. Moje oczy bezwiednie napełniły się łzami, kiedy ciemnooka
przyszywała mnie swoim spojrzeniem. Posadziłem ją między swoimi nogami,
przytwierdzając jej plecy ściśle do mojego torsu. Zastanowiłem się dwa razy,
zanim delikatnie oparłem swoją brodę o jej ramie, szepcąc jej do ucha uspokajające
słowa. Podciągnąłem nosem na co dziewczyna gwałtownie się odwróciła.
-Dlaczego
płaczesz, Harry ?-spytała.
-Bo ty płaczesz.-odpowiedziałem.
Brunetka
usiadła przede mną krzyżując nogi. Dopiero teraz byłem w stanie dostrzec w co
jest ubrana. Na sobie miała moją starą znoszoną koszulkę, którą zwykła nazywać
kiedyś „swoją ulubioną”. Uśmiechnąłem się pod nosem, co dziewczyna definitywnie
zobaczyła, gdyż chwilkę potem sięgnęła po poduszkę zasłaniając przy tym część
garderoby. Nastała niezręczna cisza. Po prostu płakaliśmy razem wpatrując się w
siebie nawzajem a ja najnormalniej w świecie nie wiedziałem co mam zrobić. Bałem
się wykonać jaki kolwiek ruch, żeby nie przekroczyć wyimaginowanej granicy,
która pojawiła się między nami. Rozchyliłem
ramiona, i ledwo się zorientowałem a ciemnooka siedziała wtulona we mnie mocząc
mi koszulkę swoimi słonymi łzami. Tak było idealnie. Była moja, cała i
bezpieczna. Ucałowałem czoło dziewczyny po czym delikatnie uniosłem jej drobne
ciało do góry. Ułożyłem ją z powrotem na łóżku dokładnie okrywając ją kołdrą.
Cofnąłem się i skierowałem w stronę drzwi.
-Harry?- usłyszałem
cichutki głos brunetki.
-Tak ?
-Zostań… proszę.
Stanąłem
lekko zdezorientowany, jednak po chwili niepewnym ruchem podszedłem do łóżka,
ściągając przy tym spodnie i jasno-niebieski T-Shirt. Stanąłem przed dziewczyną z nie do końca przekonaną
miną.
-Na pewno?- spytałem
jednak jedyne co uzyskałem to lekkie skinięcie głową.
Wszedłem pod
ciepłą powierzchnię kołdry. Ułożyłem się na plecach nie za bardzo wiedząc jaką
pozycję przybrać, żeby nie krępować siebie jak i dziewczyny.
-Harry,
proszę..-jej głos się załamał. Spojrzałem w jej stronę. Siedziała tuż obok mnie
jakby oczekując jakiego kol wiek gestu współczucia, którego po prostu jej nie dałem.
Podniosłem się oplatając dziewczynę swoimi ramionami i ponownie wróciłem do poprzedniej
pozycji. Pozwoliłem wtulić jej się we mnie według jej uznań. Czuwałem przy niej
całą noc, co chwilkę słuchając jej stłumionego szlochu. Zaświeciłem lampkę
nocną stojącą na malutkim białym stoliczku i odwróciłem się w stronę ciemnookiej.
Siedziała ze skrzyżowanymi nogami niemal zachodząc się z płaczu. Zarzuciłem na
ramiona dziewczyny moją bluzę, którą odnalazłem obok łóżka i wziąłem ją na
ręce, kierując się w stronę kuchni. Brunetka kurczowo trzymała się mojego
karku, kiedy chciałem posadzić ją na kuchennym blacie. Schowała twarz w
zagłębieniu mojej szyi dalej cichutko popłakując. Zamknąłem ją w swoich
objęciach delikatnie głaszcząc ją po plecach w geście uspokojenia. Kiedy
dziewczyna rozluźniła uścisk, zaparzyłem wodę na herbatę, dalej jedną ręką
przytrzymując ją w tali.
Zmusiłem ją
do wypicia kilku łyków gorącej cieczy, następnie wnosząc z powrotem do
sypialni. Sięgnąłem ręką aby zgasić lampkę ale dziewczyna mi przeszkodziła.
-Harry?
-Hmm?
Nic nie
odpowiedziała. Przysunęła się do mnie i usiadła na kolanach. Wiedziałem czego
oczekuje. Musnąłem nosem jej czerwony od łez policzek. Dziewczyna wplotła swoje
smukłe palce, pomiędzy moje loki, co wywołało falę dreszczy przechodzącą przez
moje ciało. Spojrzałem jej w oczy, tym razem ujrzałem smutek, który mieszał się
z ogromnym pragnieniem.
Przymknąłem powieki i delikatnie musnąłem malinowe usta
dziewczyny na co ona bardzo subtelnie zaczęła oddawać pocałunek.
-Kocham Cię,
Harry.
-Ja nigdy
nie przestałem.
~----------------------------------------------------------------


