sobota, 23 lutego 2013

Harry #2

*
Siedziałam obserwując ludzi idących po chodniku. Nagle poczułam czyjś dotyk na moim ramieniu, powoli wstałam i odwróciłam głowę w jego stronę. To był on te same oczy, kręcone włosy, i ten głos.
-Cieszę się, że zgodziłaś się przyjść.- powiedział, i nachylił się żeby pocałować mnie w policzek na powitanie.
Na co ja odwróciłam głowę.
- Tak, dzięki za zaproszenie.- powiedziałam lekko zachrypniętym głosem.
-Jestem Harry, a twoje imię to ..?- skiną lekko głową w moją stronę
- [T.I]. - odparłaś
-No to chodźmy. - rzekł radośnie pokazując ręką w stronę wejścia.- Może waty cukrowej ?- zapytał uśmiechając się w moją stronę.
-Bardzo chętnie. - sama zdziwiona swoją odpowiedzią odwzajemniłam uśmiech.
Zawsze postrzegałam go przez pryzmat nadętej gwiazdeczki, którą w gruncie rzeczy jednak nie był.
-To jak idziemy ?- sprowadził mnie na ziemię swoim męskim głosem przy okazji wręczając mi watę cukrową.
Śmialiśmy się jak dzieci, zajadając się nią. Przeszliśmy całe ZOO gadając o wszystkim i o niczym.
-Koniec !- powiedział uradowany wyrzucając patyczek z waty do kosza.
- No ja powiedzmy też...- powiedziałam
- Chyba jednak nie do końca- powiedział i śmiejąc się urwał jeszcze kawałek waty ode mnie.
Ręce kleiły nam się nie miłosiernie, a nie mogliśmy znaleźć toalety.
-W sumie to mieszkam niedaleko.- powiedział i popatrzyła na swoje ręce
-W sumie to ja też - zarzuciłam
- Ale nie daj się prosić... - poprosił i zrobił chyba najsłodsze oczy jakie tylko mógł
-Dobrze, ale tylko umyje ręce!- powiedziałam i wlepiłam wzrok w podłogę
Doszliśmy. Mieszkanie jak mieszkanie, duże, ładnie urządzone i .. czyste, ku mojemu ogromnemu zdziwieniu.
-Zaprowadziłbyś mnie do łazienki?- spytałam
-Tak oczywiście chodź za mną- odrzekł uradowany 
Myliśmy ręce jednocześnie, kiedy już wzięłam ręcznik żeby je osuszyć, moje ręce spotkały się z jego. Upuściłam ręcznik na ziemię.
-Przepraszam.- powiedziałam.
~--------
Sorki że taki krótki ale jutro będzie 3 i ostatnia część :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz